| Masz ciekawy pomysł na artykuł? |
Konkurs Wolszczan 2008, w którym uczestniczyły cztery osoby z naszej szkoły, został rozstrzygnięty. Co prawda były to dopiero eliminacje do finału, który odbyć ma się 12 kwietnia w Szczecinie, lecz dla reprezentantów naszej szkoły były one końcowym etapem zmagań, bowiem żaden z naszych – niestety - nie przeszedł dalej.
Wszystko rozpoczęło się od szkolnych eliminacji mających za zadanie wyłonić spośród uczniów naszej szkoły omnibusów – najbystrzejsze umysły w każdej dziedzinie nauki jednocześnie! Laureaci tych eliminacji, czyli Agata Kotarska, Katarzyna Simlat, Magda Stefanów oraz Artur Kunasz w sobotę (05 kwietnia) wraz z Panem Robertem Żołynią oddelegowani zostali w kilkugodzinną podróż, w której - na ogół patrząc - konkurs był tylko dodatkiem do pizzy ;).
Wszystko miało miejsce w Koszalinie, zaś sam konkurs odbył się w II Liceum Ogólnokształcącym, na sali gimnastycznej. O godzinę przyśpieszony wyjazd zaowocował wizytą w niewielkiej kafejce, gdzie nasi laureaci rozmawiali z Panem Robertem o przyszłych kierunkach studiów, przy okazji delektując się kawą. Czas jednak szybko minął, jak to zazwyczaj bywa podczas miłej atmosfery. Po tej chwili relaksu rozpoczęły się boje konkursowe.
Pytania były początkowo wielkim zaskoczeniem, lecz po głębszym zastanowieniu każde z nich miało jakieś rozwiązanie, zwłaszcza, że zadania miały charakter zamknięty ;). Między innymi pojawiły się pytania z dziedziny informatyki, sztuki, polityki, fizyki oraz biologii i chemii, których było najwięcej. Wystąpiło również pytanie z astronomii, lecz i ono na pozór trudne, nie sprawiało większych problemów. Na pozór, bo średnia wyników nie jest większa niż 8 pkt. na 30 ;P (spośród ponad 200 uczestników konkursu!). Jakkolwiek jednak krytycznie by nie patrzeć, na uwagę zasługują komentarze samych nauczycieli, którzy powiadali, że aby rozwiązać wszystkie pytania trzeba być omnibusem!
Zakończenie konkursu przyniosło ulgę wszystkim uczestnikom. Ze znacznie pogodniejszym usposobieniem grupka z naszej szkoły wyruszyła do EMKI. Półgodzinny spacer po centrum handlowym J, mający raczej charakter zwiedzania, uwieńczyła wspólna pizza familijna. Myśl o trudnym konkursie zajął talerz, a widelcem znacznie lepiej się władało aniżeli długopisem ;). Z pełnymi żołądkami i jakże miłym zapachem sosu czosnkowego odbyła się podróż do domu… ;) Pomimo krytycznej samooceny, trzeba przyznać, że wypadliśmy całkiem dobrze (tak, też tam byłem ;P), bowiem na ogół 200 uczestników, zajęliśmy przyzwoite miejsca. Szkoda jednak, że nie zakwalifikowaliśmy się do finału, czyli pierwszych 24 osób, bo byłaby to kolejna okazja do zasmakowania jakiejś pizzy gdzieś w Szczecinie :) .