| Masz ciekawy pomysł na artykuł? |
1. Co Pana skłoniło do zostania nauczycielem?
Odpowiedź jest dosyć prosta - zostałem nauczycielem, żeby inni uczniowie mieli lepszych nauczycieli; lepszych niż ja miałem.
Jak wiecie, ja też byłem uczniem i miałem różnych nauczycieli. Nie zawsze byli oni w porządku, więc stwierdziłem, że ja na pewno będę lepszy dla następnego pokolenia.
2. Od jak dawna jest Pan związany z naszą szkołą?
Ze szkołą w Złocieńcu jestem związany od 15 lat.
3. Jak Pan wspomina te lata?
Były to przede wszystkim pracowite lata. Był taki moment, w którym pracowałem w trzech szkołach: podstawowej, gimnazjum no i w Zespole Szkół Podangimnazjalnych w Złocieńcu. Tutaj prowadziłem zajęcia popołudniami - do 19.00, czyli z małą przerwą pracowałem cały dzień. Do tego dochodziły jeszcze soboty i niedziele w liceum zaocznym dla dorosłych. Nie stanowiło to jednak dla mnie żadnego problemu, ponieważ lubię pracować w szkole.
4. Jakie cele stawia Pan sobie jako Dyrektor?
Najważniejszym moim celem jest, żeby nasza szkoła była postrzegana jako najlepsza na Pojezierzu Drawskim; jako najlepsza szkoła przyjazna dla ucznia, ale również placówka dobrze przygotowująca do egzaminu maturalnego oraz do dorosłego życia. Żeby osiągnąć ten cel, przede wszystkim potrzebni są nauczyciele. Tak więc celem podrzędnym jest zbudowanie odpowiedzialnej kadry pedagogicznej.
5. Czego oczekuje Pan od uczniów naszej szkoły?
Zaangażowania i sumienności, żeby byli mądrymi uczniami. Mądry uczeń to taki, który wie, kiedy może sobie pozwolić na niedociągnięcia, na niezrobienie czegoś, ale który wie również, że przychodzi taki moment, w którym to, czego od niego wymagają na pewno zrobi i nie traktuje szkoły jak zło konieczne. Ja mogę pracować dużo, bo lubię, natomiast gdybym pracował w miejscu, którego nie lubię, na pewno bym się męczył i nie chciałoby mi się angażować. Myślę, że szkołę należy traktować jako coś, co nie jest złem koniecznym, tylko jako miejsce spotkań z nauczycielem, który daje wiedzę. Wiadomo, że uczeń ma jakieś swoje słabości, jak każdy z nas. Pamiętam znakomicie jak byłem uczniem i co robiłem. Wcale nie było tak, że tylko się uczyłem, absolutnie nie. Czasem są ważniejsze rzeczy w życiu młodego człowieka niż nauka i ja to rozumiem. Tak więc od ucznia oczekuję także mądrości życiowej.
6. Czy mógłby Pan nam stawiać siebie za wzór?
Jeśli chodzi o zaangażowanie, to myślę tak, bo ja jestem bardzo zaangażowany w to, co robię. Wychodzę z założenia, że szkoda czasu na robienie czegoś, do czego się nie ma przekonania. Najlepiej robić coś, do czego to przekonanie sie ma. A o innych rzeczach to niech inni mówią, czy się nadaję na wzór.
7. Co Pan robi w wolnym czasie?
Najchętniej ćwiczę albo gram w piłkę, jeśli tylko jest okazja - chodzę po górach. Ponieważ praca dyrektora i wiele innych zajęć, które wykonuję, zmuszają mnie do siedzenia - jeśli tylko mam czas, najchętniej udzielam się fizycznie.
Prosiłbym jednak autora/autorkę o ujawnienie się, żebym mógł uzupełnić dane :). A może wstęp jakiś krótki do całego wywiadu?
Co do samej treści, to jestem pozytywnie zaskoczony ;). Tylko czy w czwartej odpowiedzi nie powinno być "celem nadrzędnym [...]"? Pewnie małe przeoczenie spisującego.